Święto miłości
W lutym znów sercowy atak z witryny sklepowej
pluszowy miś patrzy wzrokiem, kup mnie, człeku,
lawiny czekoladek toną w folii różowej
i czujesz, że kasy masz coraz mniej w ręku.
Kwiaciarnia, dżungla róż, romantyczna panika,
ceny rosną wyżej niż ciśnienie u teściowej,
miłość podobno prosta, lecz paragon nie znika,
a płatność należy do czynności obowiązkowej.
W restauracji tłok, jakby dawali tam mieszkania,
menu skrócone: serce z sosem w każdej wersji,
kelner szepcze, to wyjątkowy wieczór kochania,
rachunek też wyjątkowy i serce wyskakuje z piersi.
A singiel w domu siedzi w dresie, w spokoju, w chwale,
pizza w kształcie koła, symbol więzi doskonałej,
brak dram, brak róż, nikt czemu nie piszesz wcale,
i patrząc w portfel, nie ma miny zbolałej.
Miłość z biznesem to nieudana para,
od naszych uczuć mamonie wara.
Biznes tylko biznes musi się kręcić,
w taki oto sposób wsio można zamęczyć,
wszystkie uczucia świata sprzedać,
i pozostanie nam emocjonalna bieda.
Z notatnika koleżanki N
Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz