piątek, 12 czerwca 2026

Politykier i populista


 Politykier i populista


Na trybunie mistrz od gadania,
król obietnic i czczego paplania.
Ręką macha, koledzy biją brawo,
a z ust mu kapie prawda niemrawo.

Na każdy problem? On ma receptę:
„Tusk, Unia” i tłumaczenia pokrętne.
A gdy zapytasz: „Gdzie twoja wina?”,
to się obrazi, że takie pytanie to kpina.

Ojczyznę kocha? Tylko na sztandarze.
A w sejfie uwielbia waluty w nadmiarze.
Lud podzieli, bo łatwiej rządzić,
niech się gryzą, on będzie sądzić.

Tłum się cieszy: „Patrz, jaki swój chłop,
on wszystkim przekrętom powie stop!”
A on z uśmiechem jak kuglarz cwany,
sprzedaje bajki, ciągnie hajs i jest usatysfakcjonowany.

Kiedy chcesz się dowiedzieć, gdzie podziała się kasa,
on twierdzi, że to pomówienia, bo wrogów jest masa.
Uważaj, bo populista obieca wszystkim raj,
pozostawiając w wielkich długach kraj.


Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

czwartek, 4 czerwca 2026

Intensywna kuracja


 Intensywna kuracja


Wieczorem coś mu strzyknęło w kolanie.
I co teraz się stanie,
ło la boga w oczach trwoga,
pewnie czeka mnie kuracja droga,
to na mur reumatyzm albo kaletka,
tu może pomóc tylko karetka.

Wieczorem po obiedzie obfitym,
skarży się do swej kobity,
ból brzucha mi dokucza
i od jadła mnie odrzuca.
Bez pogotowia nie dam rady,
padł na niego strach blady.

Może to ślepa kiszka albo trzustka,
a w jelitach mi coś głośno pluska.
Pognał migiem do przychodni,
a tam pacjenci jemu niepodobni.
Oni do lekarza z takimi głupstwami,
a on z ciężkimi dolegliwościami.

Po wejściu do gabinetu lekarza,
co znowu panu się przydarza,
w zeszłym tygodniu był pan pięć razy
i jakiej to znowu nabył się pan zarazy.
Panie doktorze to pewnie jakiś nowotwór
albo dopadł mnie jakiś inny potwór.

Czy tę przypadłość da się jakoś wyleczyć?
Bym jeszcze życiem mógł się nacieszyć.
Proszę przyjść do gabinetu prywatnego,
tu nie uda nam się wyleczyć problemu tak poważnego.
Od jutra zacznę pana intensywnie kurować,
na każdą wizytę proszę trzysta złotych przygotować.

Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone




sobota, 30 maja 2026

Głucha cisza


 Głucha cisza


Jak pokonać głuchą ciszę,
nie dzwoni,
sms-ów nie pisze.

Czy w innej gustuje,
uroczej anielicy
i tam amory kieruje.

Co ta gnida wyprawia,
jak tylko się dowiem,
wezmę i zatłukę dziada.

Słodkie oczy nie pomogą 
ni żadne zaklęcia,
już mnie więcej nie uwiodą. 

Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

czwartek, 28 maja 2026

Rozpacz


 Rozpacz



Dusza rwie się na strzępy,
tonie w amoku,
w głowie ból tępy,
nie możesz zrobić ni kroku.

W oczach boleść,
nerwy napięte,
trudno to znieść,
ciało spięte.

Myśli złe i szalone,
rozumu nie dopuszczają,
wszystko stracone,
na pomoc nie zezwalają.

Smutek zżera wszystko,
spopiela świat,
koniec już blisko,
nadchodzi życiowy kat.


Z notatnika koleżanki N 




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

niedziela, 24 maja 2026

Mistrzowie kłamliwej retoryki


Mistrzowie kłamliwej retoryki

W polityce kłamstwo kwitnie jak chwast, którego nikt nie plewi, rośnie samo,
a polityk, gdy je podlewa, myśli, że to ogród mądrości, nie śmietnik złudzeń,
wrzuca obietnice jak śrubki do maszyny, co dawno stoi na chodzie bez ramion
i dziwi się później, że lud ma dość teatru, gdzie każda rola to stek perfidnych złudzeń.

Tu każdy jest mistrzem retoryki, dopóki nie trzeba zrobić czegokolwiek w realu.
Bo wtedy nagle cisza, jakby mikrofon zgasł, a pamięć wraz z nim,
najpierw wrzeszczą o wartościach, pakując je w slogany jak w torby z odpadami z baru,
a gdy przychodzi czas działania, robią unik szybciej niż kot przed atakiem psim.

W studiach telewizyjnych grają role zbawców, choć bliżej im do kuglarzy na odpuście.
Co w trzy sekundy wyczarują zniknięcie faktów, jeśli te psują ich narrację.
Wystarczy iskra krytyki, już palą mosty, językiem plują jak z rynsztoka w rozpuście,
bo w politycznym cyrku najbardziej cenią sztukę: zamień porażkę w prezentację.

Gdy złapią ich na kłamstwie, mówią: „to nie ja, to oni, to wy, to mem”,
aż człowiek nie wie, czy śmiać się, czy płakać nad tą farsą bez końca.
Mają tysiąc wykrętów, sto min, pięćset wymówek i jeden cel: utrzymać się tam, gdzie jest tlen,
choć w ich świecie tlenem jest gadka, a prawdę trzymają w sejfie jak przeterminowanego zająca.

Tych bredni słuchać się już nie da,
prawdy pragniemy jak błękitnego nieba, powietrza i chleba.

Z notatnika koleżanki N



 


 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

niedziela, 10 maja 2026

Wyznanie


 Wyznanie 



Kocham życie,
kocham świat,
serca bicie,
pachnący kwiat.

Uwielbiam słońce, 
uwielbiam wiatr,
uczucie gorące,
widoki Tatr.

Podziwiam obłoki,
deszczu krople,
piękne widoki
i kiedy z Tobą moknę.

Wtulam się w ciszę,
w gwiazdy na niebie,
szept uczuć słyszę,
kocham Ciebie.

Z notatnika koleżanki N 







 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone


środa, 6 maja 2026

Kłamstwo w polityce


 Kłamstwo w polityce


Polityk kłamstwem handluje jak walutą, którą drukuje bez pokrycia,
a tłum ma łykać wszystko, od farsy po cud w wersji budżetowej.
Gdy przyłapiesz go na oszustwie, w sekundę zmienia znaczenie życia,
w polityce prawda jest wrogiem, a kłamstwo króluje i w wersji groteskowej.

Polityk prawdę skreśla, bo mu psuje plan na jutro,
a kłamstwo nosi jak garnitur szyty na pokaz.
Gdy pytać zaczniesz ostro, chowa się w slogan jak w futro,
bo władza lubi ciszę i tłum wierzący w obraz.

Polityk kłamie z wprawą rzeźnika, szybko, pewnie, bez skrupułów,
on wie, że tłum da się zagłuszyć hałasem pustych fraz,
a gdy zapytać o winę, wchodzi w rolę świętego, unikając szczegółów,
bo w polityce prawda to balast, a kłamstwo to paliwo na każdy czas.

Kłamstwo w polityce to młotek, wali nim każdy, gdy traci grunt,
a prawda leży w kącie, zakurzona jak stary plakat wyborczy sprzed roku.
Polityk, gdy gada, sieka słowa jak mięso, by wywołać wstrząs i bunt,
bo chaos to jego broń, a sens ginie pierwszy w bełkotliwym słowotoku.

Polityk kłamstwem świeci jak neon w nocy, oślepi, zanim powiesz „stop”,
prawdę wpycha do piwnicy, skuwa łańcuchem i mówi, że tak jest dobrze.
Gdy gada, robi z języka tasak, rąbie, aż leci z myśli pył i kurzu snop,
bo w jego świecie logika jest mięsem, które miele się nie zawsze mądrze.

Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone