wtorek, 31 marca 2026

Kobieta pełna wad


 Kobieta pełna wad


Na scenę wchodzi z werwą,

jakby była rzymską Minerwą,

patrzy, jakby miała plan,

a plan ma zawsze, choć nie ten sam.


Kalendarz żyje, zostawia w nim ślad,

dziś miała dietę, no, właśnie tak,

skusiła się na tort, bo stres ją zjadł,

a potem lody, bo cukier jej spadł.


Mówi, że nie ma co na grzbiet włożyć,

a szafa zaczyna problemy mnożyć,

kupuje nowe, bo przecież trzeba,

stare za ciasne, „nie mogę jeść chleba”.


Na randkę spóźni się godzinę całą,

bo winda stanęła, a psa gardło bolało,

facet już myśli, że go olała,

a ona wchodzi w uśmiechach cała.


Uśmiech od ucha, dramat w oku,

zmienna jak pogoda w roku,

złość to sztuka, płacz melodia

i znów jest śmiech i tak co dnia.


Kobieta pełna wad to fakt,

lecz kto bez wad, niech pierwszy w takt

zatańczy z życiem bez przygody,

nuda, a z nią i fajerwerki, rajskie ogrody.


Więc panowie, słuchajcie rad:

chciejcie kobiety pełne wad,

bo choć szalone, dzikie, trudne,

bez nich życie byłoby nudne.


Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

niedziela, 29 marca 2026

Sejmowa karczma

 

Sejmowa karczma


W sejmowej sali wrze jak w karczmie po piątym piwsku,
ktoś z mównicy rzuca: „kanalie!” i lecą słowne grzmoty,
kronikarz przy kolejnej notatce: jak menele na śmietnisku,
zamiast debat o państwie słychać tylko polityczne gnioty.

Ktoś przypomina z sali słynne: „spieprzaj, dziadu!”,
inny dodaje: „gorszy sort” i znów rozgrzane są ławy,
a widz przed telewizorem w trakcie niedzielnego obiadu,
wścieka się, bo zamiast ustaw dostaje zatrute potrawy.

Z galerii historii echo: „zdradzieckie mordy!” po sali płynie,
ktoś syczy „chamie!” i już Twitter pełen umysłowej ciasnoty
a profesor od retoryki ginie w inwektyw gęstwinie,
bo miała być republika słów, a wyszły jarmarczne zwroty.

Więc rymopis patrzy na to, piórem po kartce spokojnie maluje
i myśli: w kraju poetów dziwne dziś polityczne cnoty,
bo kiedy Sejm epitetami poziom intelektu emanuje,
to satyra sama się pisze, gdy rządzą nami takie miernoty.

Z notatnika koleżanki N 






 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone