piątek, 13 lutego 2026

Święto miłości

 

Święto miłości


W lutym znów sercowy atak z witryny sklepowej

pluszowy miś patrzy wzrokiem, kup mnie, człeku,

lawiny czekoladek toną w folii różowej

i czujesz, że kasy masz coraz mniej w ręku.


Kwiaciarnia, dżungla róż, romantyczna panika,

ceny rosną wyżej niż ciśnienie u teściowej,

miłość podobno prosta, lecz paragon nie znika,

a płatność należy do czynności obowiązkowej.


W restauracji tłok, jakby dawali tam mieszkania,

menu skrócone: serce z sosem w każdej wersji,

kelner szepcze, to wyjątkowy wieczór kochania,

rachunek też wyjątkowy i serce wyskakuje z piersi.


A singiel w domu siedzi w dresie, w spokoju, w chwale,

pizza w kształcie koła, symbol więzi doskonałej,

brak dram, brak róż, nikt czemu nie piszesz wcale,

i patrząc w portfel, nie ma miny zbolałej.


Miłość z biznesem to nieudana para,

od naszych uczuć mamonie wara.

Biznes tylko biznes musi się kręcić,

w taki oto sposób wsio można zamęczyć,

wszystkie uczucia świata sprzedać,

i pozostanie nam emocjonalna bieda.


Z notatnika koleżanki N 




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

niedziela, 1 lutego 2026

A tu bach

 

 


A tu bach


O uczuciu marzyło serce,

opiewanym przez wiersze,

a tu bach

na jej drodze stanął gach.


Zagnieździł się w głowie,

nie daje rady sobie,

to jest drań, 

niemoc ściska krtań.


Serce walczy z rozumem,

pokonać uczucia nie umie,

pomocy brak,

dość ma drak.


Dłużej nie zwleka,

nocą ciemną ucieka, 

by leczyć rany, 

które zadał ukochany.


Z notatnika koleżanki N 




 





 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

niedziela, 4 stycznia 2026

Ciągoty


 Ciągoty


Pogonię tego gada,
tak, że mucha nie siada,
nie będzie mi tu gadać,
ani po cichu się skradać.

Że to niby dla mojego dobra,
chce mi pyry na obiad obrać,
bystrzak chciałby mnie ograć,
by cichaczem do kasy się dobrać.

To taki cwaniaczek mały,
bezczelny i zuchwały,
w głowie mu tylko kawały,
a to krętacz niebywały.

We łbie ma tylko głupoty,
z nim to same kłopoty,
czekające jeno sromoty,
bo do wódeczki ma wielkie ciągoty.

Z notatnika koleżanki N 





 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

sobota, 3 stycznia 2026

Noworoczne obietnice



 Noworoczne obietnice


O północy naród na baczność staje,

spisuje cuda, obiecuje święcie,

że od jutra jak z corocznym obyczajem, 

będzie spełniał swe obiecanki zawzięcie. 


Od jutra dieta, sport i rakieta,

woła bohater na kanapie, w kapciach,

przysięga gaśnie na rzecz kotleta,

od jutra, pozostaje już tylko  w baśniach.


Ile to planów, fanfar i transparentów,

o szóstej rano, świat miał być nowy,

lecz budzik dzwoni, a z nim chór argumentów,

że nowy człowiek, wczoraj był pijany i nie jest gotowy.


Z  notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

wtorek, 25 listopada 2025

Alfabet propagandy


 Alfabet propagandy


Kiedy My mówimy A, to brzmi ona dumnie,

Kiedy Oni, to idiotycznie i chmurnie,

B w ich ustach to zaraza,

a nasze B nikogo nie obraża,

C My kreślimy patriotycznie,

Oni głupio i diabolicznie,

D już rozpustą u nich pachnie,

naszego D zło nie dopadnie,

E to już historia cała

ich nawet koło niej nie stała,

G no właśnie,

to już tylko baśnie,

H u nas pręży muskuły,

u nich same niezguły,

I jest u nas wyniosła,

a ich to kawał osła,

J to mądrość cała

a ich jakaś durna pała,

ich K to kryminał,

a u nas dumna mina,

L, Ł są jak bracia zgodni,

ich to ludziska niewygodni,

M kojarzy się z przemocą,

nasze wielką siłą i mocą,

ich N jak nierządnica,

sprzedająca się na ulicach,

nasza N cała w bieli

o niej śpiewają anieli,

O to wielkie oszustwo

nasze uczciwe bóstwo,

ich P i R kradnie i knuje,

nasze nikogo nie oszukuje,

S diablo skąpa i drwiąca,

nasze nikogo nie kąsa,

T, U, W i Zet, to tylko śmiech,

nieuki, durnie i niemoty

nie znają ciężkiej roboty.

Alfabet propagandy to nasze dumne i przewodnie hasło,

a ich abecadło wpadło w głupotę i szybko zgasło.


Propaganda prawdę udusiła,

z narodu bezczelnie zakpiła,

to narkotyk i trucizna,

szambo i społeczna zgnilizna,

prowadzi do przemocy i dyktatury

tworząc anarchię i ludzkie kreatury.


Z notatnika koleżanki N





 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone


niedziela, 23 listopada 2025

Ruda Janka


Ruda Janka

Ta z parteru, ruda Janka,
która modły wznosi w kościele,
ma takiego chudego kochanka
i z nim grzeszy nawet w niedzielę.

Udaje ona ideał i wzór cnót
oraz tolerancyjną niewiastę wielce,
a chacie bałagan, smród i bród,
ma też lodowate i kamienne serce.

Wielbi obśmiewać każdego,
wyszydzać jego straszne wady,
młodego, starego, a nawet chorego,
tak sobie dla zabawy.

Czuje się wtedy na topie,
że wiele od niej zależy,
każdemu mocno dokopie,
bo się mu to zwyczajnie należy.

Taka z niej odważna bohaterka,
a to tylko kreatura wielka.

Z notatnika koleżanki N



 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone




 

czwartek, 16 października 2025

Głupoty młodości


Głupoty młodości

W młodości mądrość zakopałam głęboko,
liczył się poklask i dobra zabawa,
miało być bajerancko i spoko,
muza jeszcze  musiała być klawa.

Łyk piwa z kumplami na ławce,
czy sztachnięcie się ćmikiem,
podobało się naszej paczce,
myśląc, iż jestem buntownikiem.

Planów na życie niby miałam wiele,
lecz nad nimi nie pracowałam,
rozmyślając jaką kieckę sobie strzelę,
i czy dobrze w niej wyglądałam.

W miłosnym temacie nie byłam lotna,
jakieś bariery i zakazy krępowały,
choć w marzeniach byłam ochotna,
a podryw miałam ponoć doskonały.

Teraz po latach czasem żałuję,
że nie rozwinęłam niektórych znajomości
i często sama siebie krytykuję,
że pomyślunek u mnie nie gościł.

Bez tej głupoty i wielu błędów
nie doszłabym do rozumu,
nie miałabym takiego napędu
i udusiłabym się w ciasnocie tłumu.

Z notatnika koleżanki N 



 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone