sobota, 27 czerwca 2026

Polityczny cwaniaczek


 Polityczny cwaniaczek


Na mównicy stoi mędrzec z kartki,
obiecuje złote góry i z nieba gwiazdki,
każdemu da, choć nie posiada nic,
byle na sejmowy fotel zrobić hyc.

Krzyczy głośno: „Ludzie! Jam wasz zbawca!
Wrogów waszych zmiażdżę przy pomocy walca,
a gdy cisza, znika w limuzynie,
tam go prawda nigdy nie dopłynie.

Portfel pełny, kieszeń bezdenna, przepastna,
ziemia sprzedana, lecz wina innego błazna.
Winny cudzoziemiec, wróg, gazeta,
on żadnych swych już nie pamięta.

Lud się cieszy: „Będzie jutro lepiej!”
A on znowu swe banialuki ozorem trzepie,
Dzieli wszystkich, na „my” i na „zdrajców”,
Śmieje się w kułak z własnych tańców.

Tak się kręci ta karuzela,
co raz obieca, to dwa razy zmiela.
A polityk? On wciąż zadowolony,
głos mu dałeś i już jest chroniony.

Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone


czwartek, 18 czerwca 2026

W gorączce namiętności


 W gorączce namiętności



Kiedy piekielna namiętność dopada,

o konsekwencjach nikt nie gada.

Rzucacie się jak lwy zgłodniałe,

z pożądania wręcz oszalałe.


Zawładnął wami dziki szał,

szał rozpalonych nagich ciał,

ogarnięci żarem pragnienia,

szalonym rytmem ciał drżenia.


Na jego męskość się wspinała

i cała z rozkoszy drżała,

potem dziko pogalopowała,

jakby derby wygrać planowała.


Wzbijając się hen w przestrzeń,

pełną gorących, słodkich westchnień,

by ze szczęścia eksplodować

i krzykiem błogostan zaakcentować.


Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Hejter


 Hejter


W sieci siedzi hejter dzielny,
król klawiatur, bardzo gniewny.
W realu cichy niczym myszka,
online intelektem zbyt nie tryska.

Pisze: „Beznadzieja! Dno! Fatalnie!”
sam zaś robi wszystko przeciętnie i banalnie.
Gdy ktoś zabłyśnie, już go siecze,
bo cudzy sukces w oczy piecze.

Cham Internetów, mistrz obrazy,
co wszędzie widzi same skazy.
Na profilowym groźna mina,
a w domu cicha chudzina.

Złośliwiec wrzuca obelgi pod postami:
„Jesteście wszyscy idiotami”.
Kiedy ma się pochwalić swym sukcesem,
szybko znika, by ujawnić się z nowym adresem.

Hejter żyje z cudzej złości,
karmi ego w swej marności,
bo gdyby posiadał własne dokonania,
nie miałby czasu na komentarzowe obrażania.

Więc niech tam stuka ten wojownik,
internetowy wściekły bojownik,
bo największy jest jego dramat:
kiedy komicznym niewypałem jest jego granat

Z notatnika koleżanki N 




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

piątek, 12 czerwca 2026

Politykier i populista


 Politykier i populista


Na trybunie mistrz od gadania,
król obietnic i czczego paplania.
Ręką macha, koledzy biją brawo,
a z ust mu kapie prawda niemrawo.

Na każdy problem? On ma receptę:
„Tusk, Unia” i tłumaczenia pokrętne.
A gdy zapytasz: „Gdzie twoja wina?”,
to się obrazi, że takie pytanie to kpina.

Ojczyznę kocha? Tylko na sztandarze.
A w sejfie uwielbia waluty w nadmiarze.
Lud podzieli, bo łatwiej rządzić,
niech się gryzą, on będzie sądzić.

Tłum się cieszy: „Patrz, jaki swój chłop,
on wszystkim przekrętom powie stop!”
A on z uśmiechem jak kuglarz cwany,
sprzedaje bajki, ciągnie hajs i jest usatysfakcjonowany.

Kiedy chcesz się dowiedzieć, gdzie podziała się kasa,
on twierdzi, że to pomówienia, bo wrogów jest masa.
Uważaj, bo populista obieca wszystkim raj,
pozostawiając w wielkich długach kraj.


Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

czwartek, 4 czerwca 2026

Intensywna kuracja


 Intensywna kuracja


Wieczorem coś mu strzyknęło w kolanie.
I co teraz się stanie,
ło la boga w oczach trwoga,
pewnie czeka mnie kuracja droga,
to na mur reumatyzm albo kaletka,
tu może pomóc tylko karetka.

Wieczorem po obiedzie obfitym,
skarży się do swej kobity,
ból brzucha mi dokucza
i od jadła mnie odrzuca.
Bez pogotowia nie dam rady,
padł na niego strach blady.

Może to ślepa kiszka albo trzustka,
a w jelitach mi coś głośno pluska.
Pognał migiem do przychodni,
a tam pacjenci jemu niepodobni.
Oni do lekarza z takimi głupstwami,
a on z ciężkimi dolegliwościami.

Po wejściu do gabinetu lekarza,
co znowu panu się przydarza,
w zeszłym tygodniu był pan pięć razy
i jakiej to znowu nabył się pan zarazy.
Panie doktorze to pewnie jakiś nowotwór
albo dopadł mnie jakiś inny potwór.

Czy tę przypadłość da się jakoś wyleczyć?
Bym jeszcze życiem mógł się nacieszyć.
Proszę przyjść do gabinetu prywatnego,
tu nie uda nam się wyleczyć problemu tak poważnego.
Od jutra zacznę pana intensywnie kurować,
na każdą wizytę proszę trzysta złotych przygotować.

Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone