wtorek, 31 marca 2026

Kobieta pełna wad


 Kobieta pełna wad


Na scenę wchodzi z werwą,

jakby była rzymską Minerwą,

patrzy, jakby miała plan,

a plan ma zawsze, choć nie ten sam.


Kalendarz żyje, zostawia w nim ślad,

dziś miała dietę, no, właśnie tak,

skusiła się na tort, bo stres ją zjadł,

a potem lody, bo cukier jej spadł.


Mówi, że nie ma co na grzbiet włożyć,

a szafa zaczyna problemy mnożyć,

kupuje nowe, bo przecież trzeba,

stare za ciasne, „nie mogę jeść chleba”.


Na randkę spóźni się godzinę całą,

bo winda stanęła, a psa gardło bolało,

facet już myśli, że go olała,

a ona wchodzi w uśmiechach cała.


Uśmiech od ucha, dramat w oku,

zmienna jak pogoda w roku,

złość to sztuka, płacz melodia

i znów jest śmiech i tak co dnia.


Kobieta pełna wad to fakt,

lecz kto bez wad, niech pierwszy w takt

zatańczy z życiem bez przygody,

nuda, a z nią i fajerwerki, rajskie ogrody.


Więc panowie, słuchajcie rad:

chciejcie kobiety pełne wad,

bo choć szalone, dzikie, trudne,

bez nich życie byłoby nudne.


Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz