Kłamstwo w polityce
Polityk kłamstwem handluje jak walutą, którą drukuje bez pokrycia,
a tłum ma łykać wszystko, od farsy po cud w wersji budżetowej.
Gdy przyłapiesz go na oszustwie, w sekundę zmienia znaczenie życia,
w polityce prawda jest wrogiem, a kłamstwo króluje i w wersji groteskowej.
Polityk prawdę skreśla, bo mu psuje plan na jutro,
a kłamstwo nosi jak garnitur szyty na pokaz.
Gdy pytać zaczniesz ostro, chowa się w slogan jak w futro,
bo władza lubi ciszę i tłum wierzący w obraz.
Polityk kłamie z wprawą rzeźnika, szybko, pewnie, bez skrupułów,
on wie, że tłum da się zagłuszyć hałasem pustych fraz,
a gdy zapytać o winę, wchodzi w rolę świętego, unikając szczegółów,
bo w polityce prawda to balast, a kłamstwo to paliwo na każdy czas.
Kłamstwo w polityce to młotek, wali nim każdy, gdy traci grunt,
a prawda leży w kącie, zakurzona jak stary plakat wyborczy sprzed roku.
Polityk, gdy gada, sieka słowa jak mięso, by wywołać wstrząs i bunt,
bo chaos to jego broń, a sens ginie pierwszy w bełkotliwym słowotoku.
Polityk kłamstwem świeci jak neon w nocy, oślepi, zanim powiesz „stop”,
prawdę wpycha do piwnicy, skuwa łańcuchem i mówi, że tak jest dobrze.
Gdy gada, robi z języka tasak, rąbie, aż leci z myśli pył i kurzu snop,
bo w jego świecie logika jest mięsem, które miele się nie zawsze mądrze.
Z notatnika koleżanki N
Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz