Za marny poklask
Za marny poklask, za chwilę zachwytu,
sprzedadzą duszę dla lichego zaszczytu.
Dla pustych oklasków i błysku kamery
wyrzekną się prawdy, honoru dla kariery.
Pycha ich prowadzi jak ślepego w przepaść,
każe gardzić dobrem, każe innych deptać.
Na twarzach uśmiechy, w sercach zimny głaz,
a sumienie kona pod ciężarem kłamstw.
Imponuj, krzyczą! Bądź wyżej niż inni!
Choćbyś po drodze stał się współwinny.
Choćbyś podeptał przyjaźń i rodzinę,
byle przez chwilę mieć zwycięzcy minę.
Czas jest sędzią, którego nie kupisz,
nie zmylisz pychą, złotem nie przekupisz.
Zdejmie wszystkie maski, uciszy fanfary,
zostawi rachunek za wszystkie zamiary.
I cóż ci po chwale, co trwała godzinę?
Po tłumie, co jutro wybierze inną twarz i minę?
Cóż po złotej klatce, gdy serce jest w niewoli?
Cóż po pustym blasku, gdy sumienie boli?
Nie ma większej klęski niż sprzedać swe życie
za chwilę podziwu w hałaśliwym zachwycie.
Bo człowiek bez zasad, choć światem olśniewa,
jest jak suche drzewo, co owoców nie da.
Nigdy nie wchodź w układ i podły porządek,
gdzie zyskiem jest poklask, a stratą rozsądek.
Bo kto dla chwili blasku własną duszę traci,
ten zawsze zapłaci więcej, niż świat mu odpłaci.
Z notatnika koleżanki N
Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone


