wtorek, 29 września 2026

Słowny kop


 Słowny kop


Wulgaryzmy i przekleństwa
nie są wyrazami szczęścia,
raczej wściekłości i niemocy,
służą nam czasem do pomocy.

Kultura człowieka
od takich zachowań ucieka.
Sama unikam takiego gadania,
ale i mnie stać na tożsame doznania.

Potrafię rzucić mięsem w pysk
i usłyszeć zaskoczenia pisk,
żem nie jest taka dupa wołowa
i dopierdolić też jestem gotowa.

Byle kretyn, jełop czy idiota
może dostać ode mnie słownego kopa.
Czy jakiś pojeb, cymbał i narwaniec
spowoduje mego serca kołatanie?

Głupawy szmatławiec i skurwysyn
myślał, że jak wygrał z łysym,
to durny tłuk oraz frajer
weźmie mnie na jakiś cholerny bajer.

Napisałam to, bo nie zawadzi,
jak dam taki mały przykładzik,
że i ze spokojnego człowieka 
czasem złość wartka wycieka.

Z notatnika koleżanki N 




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

niedziela, 20 września 2026

Parcie na szkło


 Parcie na szkło


Gdy tylko zapachnie sensacją w oddali,
Medialna hiena już silnik odpali.
Zleci się sępów wygłodniałe stado,
By karmić się ludzką, bolesną strawą.

Wciskają kamery pod kołdrę i w oczy,
Byleby tylko konkurencję przeskoczyć.
Pytają ofiarę, co tonie w rozpaczy:
Jak się Pan czuje? Niech Pan wytłumaczy!

Trzymają swą rękę na pulsie wszechświata,
A przy okazji ten puls mogą zgniatać.
Zduszą, zadławią resztki prywatności,
Dla klików, dla zysku, dla taniej głośności.

W pogoni za newsem, w amoku, w pośpiechu,
Nie mają wstydu, skrupułów czy grzechu.
Widzów zalewa już krew od tej dramy,
Bo nadmiaru chamstwa i brudu dość mamy.

Wycisną jak cytrynę cudze nieszczęście,
A potem w nagrodę klaszczą im częściej.
Zostaną po nich tylko smród i ruiny,
oto jest misja współczesnego dziennikarzyny.

Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

poniedziałek, 14 września 2026

Lekcja dla suwerena

 

Lekcja dla suwerena 


Minione wieki już nie wrócą,
Sami musimy wnioski zbierać.
Inni nam błędów nie zarzucą,
Gdy w bagnie przyjdzie się poniewierać.

Naród ma dosyć wiecznej żałoby,
Pragnie swobody oraz wolności.
Partie mącą ludzkie głowy,
Gdy spokój w sercach ma zagościć. 

Trudno w żałobie tkwić przez wieki,
Bo ona żyć nam nie pozwala.
Zamyka tylko nam powieki
I jasną przyszłość wciąż oddala.

„Dobra zmiana” wszystko pochrzaniła,
Choć miało pięknie być i prosto.
Władza suwerena nie uszczęśliwiła,
A innowacje bolały mocno.

Wojsko też było skołowane,
Czy wyciągnięto je z ruiny?
Przez kler na msze wciąż kierowane,
W patriotyzmie tonęły syny.

Kiedy wódz myli się w swym pędzie,
Po co więc ślepo za nim kroczyć?
Bezmyślność ludzi dziwi wszędzie,
Gdy trzeba z jego ścieżki zboczyć.

Został podnóżkiem swego szefa,
Więc teraz lęk mu szarpie bebechy.
Skończyła się już tamta strefa,
Gdzie bezkarnie czerpał uciechy.

Świat wokół zrobił dziwne wolty,
Byleby tylko ominął zwroty.
Bo burzą pokój nam rewolty
I niszczą wielkie ludzkie cnoty.

Słów delikatnych ślepy stronnik
Wcale nie weźmie dziś do siebie.
Dosadna prawda jest jak dzwonnik,
Co nagle postuka się w ciemię. 

Ktoś się tą Polską tak zabawił,
Że tylko smród po sobie szerzył.
Głupotę wielką światu zostawił,
Dziś na drogę cnoty wejść należy.

Z notatnika koleżanki N 




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

niedziela, 13 września 2026

Skala uczuć


 Skala uczuć


Dam ci odrobinę szaleństwa,
wiele romantycznych chwil,
parę kropel okrucieństwa,
byś ciekawie żył.

Garść niepokoju,
moc wspólnych oddechów,
chochlę miłosnego zdroju
i multum uśmiechów.

Grad pocałunków,
kapkę życiowych zakrętów,
ogrom cielesnych poczęstunków,
ciut bólu i lęków.

Masę gorącego dotyku,
ziarenko niedosytu,
uniesień bez liku
i troszkę głośnego krzyku.

Skalę uczuć mam wielgaśną, 
od morza, aż do gór,
z miną słodką, albo kwaśną,
przedstawiam mój emocjonalny zbiór.


Z notatnika koleżanki N 




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

sobota, 5 września 2026

Za marny poklask


 Za marny poklask


Za marny poklask, za chwilę zachwytu,
sprzedadzą duszę dla lichego zaszczytu.
Dla pustych oklasków i błysku kamery
wyrzekną się prawdy, honoru dla kariery.

Pycha ich prowadzi jak ślepego w przepaść,
każe gardzić dobrem, każe innych deptać.
Na twarzach uśmiechy, w sercach zimny głaz,
a sumienie kona pod ciężarem kłamstw.

Imponuj, krzyczą! Bądź wyżej niż inni!
Choćbyś po drodze stał się współwinny.
Choćbyś podeptał przyjaźń i rodzinę,
byle przez chwilę mieć zwycięzcy minę.

Czas jest sędzią, którego nie kupisz,
nie zmylisz pychą, złotem nie przekupisz.
Zdejmie wszystkie maski, uciszy fanfary,
zostawi rachunek za wszystkie zamiary.

I cóż ci po chwale, co trwała godzinę?
Po tłumie, co jutro wybierze inną twarz i minę?
Cóż po złotej klatce, gdy serce jest w niewoli?
Cóż po pustym blasku, gdy sumienie boli?

Nie ma większej klęski niż sprzedać swe życie
za chwilę podziwu w hałaśliwym zachwycie.
Bo człowiek bez zasad, choć światem olśniewa,
jest jak suche drzewo, co owoców nie da.

Nigdy nie wchodź w układ i podły porządek,
gdzie zyskiem jest poklask, a stratą rozsądek.
Bo kto dla chwili blasku własną duszę traci,
ten zawsze zapłaci więcej, niż świat mu odpłaci.

Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone