niedziela, 9 listopada 2014

Bon vivant



Bon vivant

Czas upływa,
lat przybywa,
a ty bon vivant,

włos siwieje,
zdrówko marnieje,
łeb jeszcze szaleje,

ciało mdłe,
kości nie te,
a tyle jeszcze się chce,

jeszcze jeden podskok,
jeszcze jeden krok,
jeszcze jakiś rok,

coś posmakować,
jakoś zabalować,
nie dać się zdołować,

bo za chwilę,za moment,
zasłony zostaną spuszczone
życie już zakończone.

Zzu 8 listopada 2014 r





Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

środa, 5 listopada 2014

Moraliści


Moraliści


 Moraliści,wzorce cnót,
sami wpadają do piekieł wrót,
gdyż w swe zasady wpatrzeni,
działają jak nawiedzeni,
zapominając o kulturze wypowiedzi,
wtedy wyłazi co w takim etyku siedzi,
swe grzechy u innych krytykuje,
a sam w nich diabelnie gustuje
i odwraca kota ogonem,
by jego ekscesy nie zostały dostrzeżone.
Prawdziwy moralizator,
to nie prokurator,
tylko tłumaczy co mu się nie podoba,
że według niego nie tędy droga.
To byłoby na już tyle,
bo sama zostanę przemądrzałym srylem.


Zzu 5 listopad 2014 r




Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

środa, 15 października 2014

Znowu go złapałam



Złapałam doła

Złapałam parszywego doła,
ale po wielu mozołach
wzięłam się w kupę,
ogarnęłam chałupę
wściekłość wygoniłam,
chandrę pogoniłam,
makijaż strzeliłam,
fryz ułożyłam,
skropiłam się perfumą
w lustro spojrzałam z dumą.
Wrzuciłam na grzbiet ciuch,
wstąpił we mnie inny duch,
jeszcze kawusi łyk
i humor lepszy w mig.
Już lecieć miałam podbijać świat
kiedy w łapy mi ciekawy film wpadł,
miałam zacząć oglądanie,
gdy poderwało mnie psie szczekanie,
kurtka na ramiona w mig
i z psiakiem na spacerek śmig,
po powrocie dopadło zmęczenie
i rozumu otrzeźwienie,
a że to noc już była,
więc mnie szybko uśpiła.
Rankiem wstałam jak nowa,
do odważnych wyzwań gotowa.
Czasem potrzeba głowy  przewietrzenia,
aby doznać  duchowego ozdrowienia.

Zzu 14 październik 2014 r



Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

piątek, 10 października 2014

Życie jak kasyno





Życie jak kasyno

Rodzisz się i na drogę hazardu wkraczasz,
obstawiasz delikatnie,a czasem fortuną obracasz,
rozpoczynasz swą życiową ruletkę
raz to człapanie,raz bieg na setkę.
Czy zwyciężysz z losem,
czy wrócisz ze spuszczonym nosem,
czy wygrasz życiowego pokera,
czy po latach,a może teraz?
Nasz żywot do kasyna podobny,
w nieprzewidywalność zasobny.
Czasem magicznie czaruje,
często źle z nami postępuje.
Życiowa ruletka trwa,
a czas do przodu wściekle gna.
Stawiasz na kogoś całą pulę
w nadziei,że wygrasz szczęścia furę,
wychodzisz wygrany,
albo totalnie spłukany.
W zwariowanej ruletce życia,
ciągle mamy wiele do odkrycia,
grywasz w oczko,czy pokera,
często realizm do gracza nie dociera
karuzela rozpędzona,
kręci się jak szalona
rodzimy,śnimy,tańczymy,
czasem w rozpaczy się topimy,
albo szczęście dodaje nam wigoru
i szukamy jeszcze piękniejszych kolorów,
lub w smutku ugrzęźnięci,
albo w złości swej zawzięci.
Może na krach jesteś skazany,
a twój ruch będzie przegrany,
bankrutujesz z marzeniami,
później borykasz się z problemami,
czy stawiając na człowieka
klęska cię czasem czeka?
O wielkiej wygranej masz marzenia
i oczekujesz ich spełnienia.
Tak jak w grze potrzebny szczęścia łut,
tak i w życiu,aby spijać słodki miód.

Zzu 4 październik 2014 r



 Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

poniedziałek, 29 września 2014

Kiedyś cię znajdę



Grzybobranie

Jesień,pierwsze promienie słońca,
wyprawa do lasu wydaje się być kusząca.
Już na powitanie nasze,
z trawy wychyla się maślaczek,
w tym swoim żółto-brązowym bereciku,
podobny do kwitnącego rzepiku.
Pod sosną podgrzybek kucnął
i jest mu bardzo smutno,
iż siedzi tak samotnie
i coraz bardziej mu markotnie,
że nikt go nie wyśledził,
ale już się nie biedzi,
bo w kobiałce siedzi,
przy szlachetnym borowiku,
wielkim grzybowym bojowniku,
w towarzystwie koźlaka,
super leśnego chojraka.
Z dala stadko kurek pomarańczowych,
z mchu wychyla głowy
i w pokroju rydz podobny,
tylko większy i bardziej nadobny,
są jeszcze gąski zielone,
w piachu mocno zanurzone,
na zakończenie wycieczki,
znaleźliśmy opienieczki,
zimą w occie lub soli,
nacieszymy się lasem do woli.
Po południu skończyliśmy grzybobranie,
a teraz małe nudne kazanie.
Nie wszystkie grzybki są smakowite,
niektóre bardzo jadowite.
Muchomor czerwony śliczny,
ale diaboliczny,
sromotnik kanię udaje,
chce zmylić nas frajer,
on najbardziej trujący,
z rozmysłem oszukujący.
Ostrożnie z konsumowaniem,
aby nie skończyło się wątroby przeszczepianiem.

Zzu 17 wrzesień 2014 r



Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.

czwartek, 25 września 2014

Rozum,czy serce??



Rozum,czy serce??


Dylematy,dylematy,
życia ciągłe dramaty,
rozstrzyganie co i jak,
żeby nie zawalił się świat.
Rozum,czy serce,
to problemy wielce,
ciągłe rozterki i niepokoje
jak łapać szczęście swoje.
Myśli krążą tu i tam,
jakieś zwidy już mam,
tęsknota w myślach schowana,
od wieczora aż do rana.
Co i jak robić mam,
nie wiem tego sam,
którą drogą pobiec,
aby do celu dobiec,
czy stąpać delikatnie,
stawiać kroki akuratnie,
czy gnać ile siły,
i wypruwać sobie żyły,
całe życie problemy mamy,
jaką drogę wybieramy.
Jak żyć,
czy mieć,czy być?
Tym się wzajemnie różnimy,
że różne wartości cenimy.
Rozum i serce to dwa ośrodki,
jeden mądry drugi słodki,
dwuwładza to zawsze dylematy
i ludzkie dramaty.

Zzu 24 wrzesień 2014 r








Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.


środa, 24 września 2014

Czyja to wina???



 Czyja to wina???

Kto od kogo zależy?
Co komu się należy?
Jakim trzeba w związku być,
aby łatwiej było żyć?
Na niego oczy wszystkie patrzą,
on chciałby być macho,
ona chce mieć też wpływ na coś.
Kłócą się o wychowanie dzieci,
a potem o wszystko jak leci,
rozjeżdżają się ich drogi,
on szuka zrozumienia u innej niebogi.
Coraz bardziej się oddalają
i o tym nawet pojęcia nie mają.
Wtedy zjawia się tygrysica,
lub seksualna inna lwica,
o nic nie pyta nikogo,
zadziera swój czarci ogon,
nad nim zaczyna panowanie,
biorąc go w erotyki władanie,
on zauroczony i podniecony,
ma gdzieś pretensje żony,
na jego zmysłach gra subtelnie,
on zapomina co znaczy wiernie.
Ona wznieca pożądania żar,
on pragnie i by chciał,
swoje szczęście widzi z nią,
zapominając,że ma jakiś dom,
w emocjonalnych szponach
liczy się tylko ona.
tak kończy się małżeńska zabawa,
wydała się jego zdrada,
żona hańby nie daruje
i o rozwód występuje,
dzieci zeszły na drugi plan,
w sądzie zrobi się o nie raban,
i tak to z normalnej rodziny,
wyszły brudy i popłuczyny,
Nagle szybko zapomnieli
jaką ku sobie wielką miłość mieli.
Tak rozpadła się rodzina
i czyja to była wina???

Zzu  19 wrzesień 2014 r




Obrazy,zdjęcia i muzyka z internetu.