środa, 8 kwietnia 2026

OZE-sroze

 

OZE-sroze

W sejmowej sali wrzawa rośnie,
o OZE krzyczą bardzo donośnie,
jeden powie: „Wiatr nas zbawi!”,
drugi: „Słońce kraj wybawi!”

Trzeci w ławkę pięścią wali:
„Czyście wszyscy powariowali?”,
czwarty prycha: „Co za OZE!”,
tanie słońce? „To OZE-sroze!”

A lud patrzy, kręci głową:
czy to debata z jakąś nowomową?
Bo zamiast planów, faktów, tezy,
lecą docinki i kabaretowe imprezy.

Jeden drugiemu w słowo wchodzi,
trzeci krzyczy: „Tak nie uchodzi!”.
Ktoś tam wrzaśnie: „Cisza w izbie!”,
czemu zachowujecie się dziwnie?

Wiatrak stoi gdzieś na polu,
słońce też tematem sporu,
a w stolicy trwa zawzięcie
polityczne… słowne spięcie.

Gdyby energii z ich krzyku trochę
przepiąć kablami pod wioski i drogi,
to mielibyśmy, mówiąc bez żartu,
największe OZE z sejmowego startu.

Ktoś ma owo „OZE-sroze”,
lecz mu z nim nie po drodze,
bo choć przyszłość z nim się wiąże,
to postępujemy bardzo niemądrze.

Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz