Bohater z kartonu
Krzyczy w domu: Jestem panem!,
a jest tylko zwykłym bałwanem.
Siłę mierzy pięścią, wrzaskiem,
a odwaga nie jest jego blaskiem.
Na ulicy kozak wielki,
w gaciach strach i pełne szelki.
Pięść wypręża niczym paw,
w głowie pusto, suchy staw.
W polityce też nie lepiej
krzyk najszybciej rozum oślepi.
Kto argument zgubił w biegu,
ten się chowa w dymie gniewu.
Bijesz słowem? Bijesz ręką?
To nie siła, wszystko pękło.
Przemoc to jest marny talent,
który zawsze kończysz żalem.
Prawdziwemu nie wypada
siać pogardy, kopać sąsiada.
Moc człowieka nie w przemocy,
lecz w odwadze i pomocy.
Niech więc z hukiem spadnie maska
tego mocarza z obrazka.
Król awantury? Śmieszna poza!
Papierowy lew i groza.
Dom niech będzie miejscem zgody,
ulica, bez głupiej szkody.
A polityka? Niech pamięta:
krzyk nie zastąpi argumenta.
Bo kto przemoc nosi w głowie,
sam się własnym cieniem zowie.
I choć ryczy jak armata,
zostaje błaznem tego świata.
Z notatnika koleżanki N
Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz