sobota, 20 lipca 2024

Nocna kąpiel

 


Nocna kąpiel


Nocne niebo rozgwieżdżone,

pod stopami ciepły piach,

morskie fale księżycem ozłocone,

nastrój jak w pięknych snach.


Zanurzam się w morskiej toni,

woda wolno dotyka nagich ud,

wiatr zawiewa świerkowe woni,

radośnie pokonując trud.


Fale muskają coraz odważniej,

pochłaniają najtajniejsze zaułki,

w swej odwadze suną jeszcze raźniej,

bezczelnie wysuwając czułki.


Neptun rozochocony w zabawie

pozwala na namiętne harce wodne,

chcąc upewnić o swej sławie,

iż jego moce niezawodne.


Zabiera w wodną otchłań

pulsującą szalonym wirem,

dając moc szatańskich doznań,

lecz tylko na krótką chwilę.


Po czym wynurzam się z fali

zauroczona mocnymi wrażeniami,

słyszę rytm miasta z oddali,

zostaję na zawsze ze wspomnieniami.



Z notatnika koleżanki N




 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone.

piątek, 5 lipca 2024

Kobieca wieloletnia szarpanina


 Kobieca wieloletnia szarpanina


Kobiety w Polsce miały zawsze pod górkę,
babcie borykały się z powojennymi trudami,
ale w 1953 r. ujrzały jaśniejszą chmurkę,
bo wkroczył workowy odkurzacz walczący z kurzami.

Świat był bardziej zaawansowany technologicznie,
lecz u nas wolno nowinki się przedzierały,
w naszych domach gościły jeszcze niezbyt licznie
i gospodynie same z trudnościami się zmagały.

Matki do niemowlaków używały pieluchy tetrowe,
prania i prasowania ciągłego wymagające,
w 1965 r pojawiły się pieluchy ligninowe,
dla wielu jednak kieszeń bardzo rujnujące.

W 1968 r firma Bobo Frut produkcję zaczęła,
soczków owocowych dla dzieci małych,
później asortyment bardzo rozwinęła
i po latach osiągnęła sukces wspaniały.

Ulgę w praniu kobietom Polar sprawił,
wypierając Franię, pralkę wirnikową,
w 1973 r na automatykę postawił,
dając wszystkim matkom pomoc nową.

Wolne soboty były wielkim marzeniem,
21 lipca 1973 r. był dniem przed świętem,
ale i częściowym marzeń spełnieniem,
bo pierwszą sobotą wolnością objęte.

W 1973 r. przewidziano raptem dwa dni,
w 1981 r. co w drugą gnało się do roboty,
następnie były w miesiącu trzy wolne dni,
by w 1989 wszystkie były już wolne soboty.

W 2000 pampersy standardem się stały,
więc diablo nam się poprawiło,
czyli baby mniej obowiązków miały.
i w soboty tyrać już się nie chodziło.

Jakby problemów było jeszcze mało,
w 80-latach sklepy świeciły pustkami,
środków higieny intymnej brakowało
i ganiało się za jakimikolwiek majtkami.

Telefony stacjonarne rarytasem były,
samochody osobowe to było dobro luksusowe,
kobietom priorytety też się zmieniły,
tylko nie wszyscy zaakceptować je gotowe.

Kobieca wieloletnia szarpanina,
od zmian nikt ich nie powstrzyma.

Z notatnika koleżanki N 







 Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone.

niedziela, 23 czerwca 2024

Wredny gad

 


Wredny gad

Nic tak humoru nie poprawia,
jak skrytykowanie internetowego sąsiada,
że nos ma jakiś haczykowaty,
na dodatek jeszcze zezowaty,
zmarszczka siedzi na zmarszczce
i na dodatek tłuściutki karczek.
Patrzcie, jak ta się utuczyła,
w paskudę się przeistoczyła,
cellulitu nie ukryje,
a spójrzcie na jej szyję.
Co ona na siebie włożyła,
chyba od ciotki pożyczyła,
a ta w ciuchach córki paraduje,
i przed ściankami bryluje.
To za ciasne, to za krótkie,
ciągle udaje tylko młódkę,
jak diabli się wydekoltowała,
myśli, że taka wspaniała,
a ta ubrała się jak papuga
i do kamer jeszcze mruga.
Każdego można zeszmacić,
tylko co to ma znaczyć,
spójrz sam w lustro
żadne z ciebie bóstwo,
kiedy dureń ma szansę anonimowej wypowiedzi,
pokazuje jaki wredny gad w nim siedzi.

Z notatnika koleżanki N






Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone.


sobota, 8 czerwca 2024

Pokusa

 



Pokusa


Na każdego człowieka,

choć on przed nimi ucieka,

wiele pokus czeka.


Bywają bardzo tajemne,

na ogół są przyjemne, 

czasem w skutkach brzemienne. 


Z wielkim darem,

kuszą swym nektarem,

uwodzą czarem.


Mroki rozświecają,

wiele obiecają,

pożar wzniecają.


Czasem są grzechem,

czasem uśmiechem,

czasem wspomnień echem.


Pokusa mami,

czasem rani,

często honor plami.


Pokusa goni pokusę,

jakoś z tym żyć muszę. 


Z notatnika koleżanki N 





Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone.


sobota, 11 maja 2024

Moralny gnilec

 


Moralny gnilec



Europa woła, Europa czeka, 

na naszego człowieka,

wielu ma problemy z prawem, 

więc Bruksela ich drogowskazem.


Z patriotyzmem na ustach, 

w realu kant i rozpusta,

z honorem w nadmiarze, 

w realu kłamstwo w bezmiarze.

Obłuda, wszechobecna obłuda, 

a może, ukryć im się uda,

elektorat oszukać 

i na euro polukać.

Dla Polski, dla dobra narodu, 

muszą pchać swą karierę do przodu,

a że hasło realizmu się nie trzyma, 

tych bzdur już nikt nie powstrzyma,

co z tego, że ni be, ni me, ni kukuryku, 

kiedy euro dynda na haczyku.


Kiedy już uda im się zakotwiczyć, 

zaczną, wściekły taniec dziczy,

że wszystko tam jest złe, 

że tylko im się naprawiać chce,

choć podkładają dynamit pod wspólnotę, 

pomyślą o konsekwencjach potem.

Taki objaw chorobowy to moralny gnilec,

tu nie pomoże nawet szamański tubylec.

Europarlament nie jest bankomatem

ani tarczą ochronną przed prokuratorskim batem.


Z notatnika koleżanki N






Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone.



piątek, 19 kwietnia 2024

Przepis na dietę cud

 


Przepis na dietę cud


Słodkości diabolicznie mnie kuszą,

moją stanowczość migiem kruszą,

trudno przejść koło nich obojętnie,

z niemocy serce zaraz pęknie,

na widok lodów się nie powstrzymam,

z ust kapie mi zaraz ślina,

tiramisu śni mi się po nocach,

muffinki mam ciągle w oczach,

czekoladki, chałwy, galaretki,

krem brûlée, szarlotki, wuzetki,

a tu nagle bum, bum,

migiem ma wrócić rozuum,

mój kotku kochany,

trzymaj się ramy,

jak będziesz tyle żarła słodkości,

utoniesz w nadmiarze obfitości.


Jak tu żyć,

jak tu nie tyć,

kiedy pokusa, goni pokusę,

a każda z nich psuje tuszę.

Trzeba być nie lada siłaczem,

kiedy żołądek głośno płacze,

skręcają się mózgowe zwoje,

po nocach dręczą niepokoje,

jak to wszystko przetrzymać,

by idealna była cielska linia.

Na zalanie problemu też zakaz,

jedynie na nie gaz wodny nakaz,

bo mały drink, czy lampka wina,

to nadmiaru krągłości przyczyna,

jakoweś ponoć kalorie puste,

chociaż nie są one tłuste.


Po miesiącach wyrzeczeń na słodkości,

trzeba, jeszcze więcej upartości

i zabrać się do gimnastycznego dzieła,

by waga w górę już nie drgnęła,

tak trudno aniołem być,

przestać o delicjach śnić.


Woda, ćwiczenia i prawie głód,

to przepis na dietę cud


Z notatnika koleżanki N 




Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone.


niedziela, 24 marca 2024

Baba też człowiekiem

 


Baba też człowiekiem


Od wieków baby traktowano źle,

a nasza polityka dalej w to brnie,

religia w tym procederze pomagała,

posłuszeństwa w stadle się domagała.


Marzy im się harem i niewolnice,

najlepiej same dziewice,

a to jest forma zniewolenia

i na przemoc przyzwolenia.


Nikt niebieskiej tabletki nie zakazywał,

nawet na taki pomysł się nie porywał,

a tabletka PO, to już samo zło,

od tego wszystkiego robi się mdło.


Komu religia na aborcję nie zezwala,

tego nikt do zabiegu nie zniewala.

Sumienie każdy ma swoje

i to jego dylematy, nie twoje.


Politycy próbują narzucać swe poglądy,

wciskają ludowi religijne przesądy,

polityk tak babom życie urządza,

gdyż kieruje nim władzy żądza.


Katolik nie ma prawa narzucać doktryn swoich

ani wciskać innym swych paranoi,

religijne doktryny wyznawców, to ich sprawa,

a dla pozostałych dyskryminacja i łamanie prawa.


Facio ma prawo do swego życia,

a baby szlaban do przeżycia,

w konstytucji równość i zakaz dyskryminacji,

a nie ma mowy o czyjejkolwiek dominacji.


Za długo i za powoli,

wychodzi nam wyzwolenie z niewoli,

trza zmykać od mena satrapy

i brać życie w swe łapy.


Z notatnika koleżanki N






Obrazy, zdjęcia i muzyka z internetu

żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone.