Słowny kop
Wulgaryzmy i przekleństwa
nie są wyrazami szczęścia,
raczej wściekłości i niemocy,
służą nam czasem do pomocy.
Kultura człowieka
od takich zachowań ucieka.
Sama unikam takiego gadania,
ale i mnie stać na tożsame doznania.
Potrafię rzucić mięsem w pysk
i usłyszeć zaskoczenia pisk,
żem nie jest taka dupa wołowa
i dopierdolić też jestem gotowa.
Byle kretyn, jełop czy idiota
może dostać ode mnie słownego kopa.
Czy jakiś pojeb, cymbał i narwaniec
spowoduje mego serca kołatanie?
Głupawy szmatławiec i skurwysyn
myślał, że jak wygrał z łysym,
to durny tłuk oraz frajer
weźmie mnie na jakiś cholerny bajer.
Napisałam to, bo nie zawadzi,
jak dam taki mały przykładzik,
że i ze spokojnego człowieka
czasem złość wartka wycieka.
Z notatnika koleżanki N
Obrazy, zdjęcia i muzyka z Internetu
żadne naruszenia praw autorskich nie są zamierzone



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz